FACTORY plus to program do planowania produkcji dla firm od kilku do ponad stu pracowników. Plan jest jeden – widzi go biuro, kierownik i każdy operator przy maszynie.
Kolumna to maszyna albo stanowisko. Każda karta w kolumnie reprezentuje produkt ze zlecenia. Pracownicy realizują pracę od góry - wg priorytetu.
Na karcie jest wszystko, o co operator zwykle przychodzi pytać: numer zlecenia, klient, daty, ile sztuk zrobiono z ilu, kolor, wymiar, materiał, a nawet miniatura rysunku.
W nagłówku kolumny widzisz, ile pracy czeka na maszynę i kto na niej pracuje. Pakowanie ma 5` godzin w kolejce, a montaż 97 - to widać, zanim ktoś zacznie narzekać.
Zlecenie na komodę ma korpus, fronty i nogi. Nie musi iść na maszynę w całości.
Fronty robisz dziś, resztę po pilnym zamówieniu. Kartę przenosisz strzałką albo przeciągnięciem - na inną maszynę albo wyżej w kolejce.
Program bierze tę kolejność pod uwagę przy liczeniu terminów. To co ustawisz niżej, dostaje późniejszą datę zakończenia.
Nie każde zlecenie trzeba od razu ustawiać co do godziny.
Najpierw decydujesz, kiedy ma być zrobione, i wrzucasz je do worka: dzisiaj, jutro albo w tym miesiącu. Dokładną kolejność układasz dla tego, co naprawdę wchodzi na halę.
Worek na miesiąc pokazuje, ile pracy już przyjąłeś. Zanim obiecasz klientowi kolejny termin.
Jeśli program zakłada, że piła pracuje całą dobę, każdy termin w planie jest fikcją.
Dlatego każda maszyna ma swój kalendarz: 10 godzin od 6:00, dwie zmiany na lakierni, wolny weekend, zamknięte w długi weekend majowy. Ustawienie jednej maszyny kopiujesz na inne.
Program planuje operacje tylko w godzinach, w których maszyna pracuje.
Klient przyspieszył zamówienie. Materiał nie dojechał. Frezarka stała wczoraj pół dnia.
Nie spisujecie tego na kartce, żeby ktoś potem przepisał. Nowy termin realizacji wpisujesz od razu na liście zleceń - dla całego zlecenia albo dla jednego detalu.
Klikasz „Aktualizacja planu” i program przelicza terminy: z kolejnością na maszynach, godzinami pracy i zmianami. Zanim skończy się kawa, wiecie, co się przesunęło.
Przy każdym zleceniu są dwie daty obok siebie: termin, który obiecałeś klientowi, i planowany koniec, który wynika z planu.
Kiedy plan nie zdąży, data robi się czerwona, a program podaje, o ile dni zlecenie się spóźni. Widzisz też, ile detali jeszcze nie ruszyło, ile jest w toku i ile godzin pracy zostało.
Gdy klient dzwoni, odpowiadasz mu w trakcie rozmowy, albo sam dzwonisz pierwszy poinformować o opóźnieniu.
Tablica mówi, co jest w kolejce. Wykres Gantta pokazuje kiedy sie wydarzy.
Każda maszyna w osobnym wierszu, zlecenia jako paski na osi tygodnia. Widać, gdzie za trzy dni zrobi się korek, a gdzie maszyna będzie czekać na pracę.
Wykres rysuje się sam, z planu. Nie kolorujesz komórek w Excelu. Filtrujesz po dziale i szukasz zlecenia po frazie.
Pracownik nie musi znać całego planu. Wybiera maszynę i widzi swoje zadania w kolejności z tablicy.
Przy każdym ma termin, czas zaplanowany na pracę i czas, który już upłynął. Sam widzi, czy nadąża.
Gdy przeplanujesz produkcję, nie dostaje telefonu tylko po prostu nową kolejność.
| FACTORY Plus | Excel | |
|---|---|---|
| Kto widzi plan? | Biuro i każdy operator przy maszynie | Ten, kto ma otwarty plik |
| Pilne zlecenie | Zmieniasz kolejność, „Aktualizacja planu” | Przesuwasz daty w kilkunastu wierszach |
| Godziny pracy maszyn | Kalendarz każdej maszyny, zmiany, dni wolne | W głowie kierownika |
| Opóźnienia | Czerwona data i liczba dni opóźnienia | Wychodzą, gdy klient zadzwoni |
| Harmonogram | Wykres Gantta z planu | Kolorowane komórki |
| Informacja dla hali | Operator widzi zmianę od razu | Wydruk albo telefon |
| Tabela dla handlowca | Eksport listy zleceń do XLS | Jest, często nieaktualna |
To nie jest system APS, który sam ułoży optymalną kolejność zleceń. Kolejność na maszynach ustalasz Ty i Twoi planiści – bo znacie klientów, priorytety i to, czego żaden algorytm nie wie.
Program liczy z tego terminy i pokazuje, co się nie zmieści.
To też nie jest plan na papierze w wersji elektronicznej. Plan żyje: zmienia się rano na zebraniu, a hala widzi zmianę od razu.
W porównaniu ze statycznym Excelem FACTORY plus to potężny skok jakościowy.
Domek modułowy na wodzie to setki operacji i zależności. Zobacz, jak BYGGA z Bydgoszczy wdrożyła Factory Plus i odzyskała kontrolę nad złożoną produkcją.
Setki zleceń miesięcznie i brak widoczności produkcji. Zobacz, jak firma Mrugalski CNC wdrożyła Factory Plus w 2 miesiące i odzyskała kontrolę nad halą.
Firma NESTA nie wiedziała, czy może przyjąć kolejne zlecenie. Zobacz, jak wdrożenie Factory Plus pomogło odzyskać kontrolę nad produkcją w branży metalowej.
Nie. Kolejność na maszynach ustalasz Ty. Program liczy z niej terminy, pokazuje opóźnienia i przelicza plan po każdej zmianie.
Tak. Harmonogram produkcji na wykresie Gantta rysuje się z planu - każda maszyna w osobnym wierszu, tydzień po tygodniu.
Tak. Dla każdej maszyny ustawiasz godziny pracy, początek zmiany i dni wolne. Terminy liczą się z tego kalendarza.
Ustawiasz je w kolejce na maszynie i klikasz „Aktualizacja planu”. Program przelicza terminy pozostałych zleceń i oznacza te, które przestały się mieścić.
Tak. Kolejność ustawiasz dla całych zleceń albo dla pojedynczych detali.